A może go po prostu nie było…?

Kolejne dowody na pewną mierność w branży. W tym roku, od dobrych 9 miesięcy obowiązuje w Polsce nowa ustawa o ochronie osób i mienia. Jedni mówią nowelizacja, drudzy – nowa ustawa. Formalnie – nowelizacja, ale praktycznie w wielu przypadkach wiele nowych rozwiązań. W tym również w obszarze sposobu wykonywania czynności na obiektach, ale również za sprawą nowej regulacji – która funkcjonuje już dużo dłużej, zmieniło się prawie wszystko. A na pewno podstawy, pewne zasady.

I co czytam w kolejnej dokumentacji? Podstawy prawne uchylone albo 9 miesięcy temu, albo za sprawą ustawy o środkach przymusu – dużo dłużej. I to nie w obiektach spokojnych, zwyczajnych, takich na których jak się dzieje coś na 5 lat to jest naprawdę dużo. Tylko na obiektach z dużym ruchem osobowym, materiałowym, kontrolami, trzeźwością i masą innych codziennych zadań i prac.

Gdzie jest profesjonalizm?

A tymczasem… pracownicy dyskutować zaczynają czy można wypuścić kierowcę bez kompletu kwitów, rozpatrują całkowicie abstrakcyjne scenariusze zdarzeń, próbują na siłę wcisnąć terroryzm jako zagrożenie w każdą działalność i odmawiają zarządcy budynku uprawnienia do wydania regulaminów określających zasady korzystania z owych budynków.

Agencje ochrony i samodzielni specjaliści zaczynają nazywać audytem wszystko. I jako audyt sprzedawana jest analiza zagrożeń, organizacja bezpieczeństwa, pisanie procedur i masa innych rzeczy z oceną nie mających za wiele albo nawet nic wspólnego.

A gdyby tak…

  • Pracownik ochrony zaczął wykonywać to do czego został wynajęty, czyli patrole w wyznaczonym rejonie, kontrole obiektu?
  • Inspektor, kierownik ochrony – zaczął wykonywać co do niego należy, ale na pewno w zgodności z aktualnymi przepisami prawa, czyli nadzorował i organizował ochronę?
  • Audytor był audytorem i oceniał?
  • Organizator i wdrożeniowiec – wdrażał i opracowywał. Tak, wiem, wiele osób uważa, że kierownik, czy inspektor to taka osoba. Ja niestety (czy stety) uważam inaczej. Ale o różnicach w kompetencjach innym razem…

A na razie apel – bądźmy profesjonalni w tym co robimy. A nie w tym, co nam się wydaje…